12.6.13

POZA HORYZONTY - GÓRAMI WICKLOW!!

           - Fundacja Jaśka Meli......

 

Każdy przymiotnik, jakim moglibyśmy opisać niebo, odnosi się również do nas - ludzi!!

                         Wylądowali na Zielonej Wyspie, zielonym samolotem z zielonym poczuciem Humoru!! Dziesięciu Muszkieterów, czterech Załogantów. Kobiety i mężczyźni, młodsi i starsi, piękni i doskonali!!
                        Spadli z nieba jak gwiazdy, bądź jak Mały Książe, który jest postacią symboliczną Fundacji Poza Horyzonty. Każdy przyszedł na ziemie by doświadczać, odczuwać, smakować, lecz przede wszystkim by Być i Żyć!! I są!! -Niesamowici-!!...  Idąc tropem myśleniowym Ernesta Hemingwaya, Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać.... Muszkieterzy z pewnością są nie pokonani!!  Z bagażem doświadczeń, bez licytacji, co kto przeżył, doznał i wycierpiał.  Pełni wiary i optymizmu, dzielnie przemierzają szlaki życia i osiągają wyznaczone cele....
                       Człowiek, Istota Doskonała. Nie ma znaczenia, czy posiada wszystkie części ciała (Jak mawia mój Joszko). Jeśli została  utracona część  sfery fizycznej, część dotykowo-cielesna, skrawek braku w całości  wizualnej ciała ludzkiego - Nie przeszkadza to i nie ogranicza w zdobywaniu i przeżywaniu życia. Nie odstrasza, nie budzi współczucia, lecz zrozumienie, akceptacje i podziw. 
                      Z pewnością kiedy dotykają nas mocne doświadczenia, tu na ziemi, w tym istnieniu, zadajemy sobie pytania. Dlaczego Ja?, Mnie?, Za co?, Po co....?? ... Kiedy poczujemy i uświadomimy sobie, że wszystko dzieje się po coś. Że dokładnie takiej lekcji przyszło nam doświadczyć w tu i teraz, że jest to Nam potrzebne, by się przebudzić, by pomóc Sobie i pomagać Innym...  Kolejnym krokiem jest akceptacja, bo tylko wtedy gdy- Wszystko co w naszym życiu zaakceptujemy zmienia się!
                    W końcu, odczuwamy równowagę wewnętrzną, nie ma już pytań, złości, żalu, skarg, strat. Po przez zrozumienie i akceptacje, dorastamy do wyrażania wdzięczności za to co jest nam dane, w każdej chwili, każdego dnia. Dziękujemy za słońce, które rozpieszcza nasze ciała swymi promieniami. Za szepty wiatru, który huczę melodie życia do naszego ucha. Dziękujemy za ludzi na naszej drodze, za miejsca i przygody, których możemy doświadczać.
                  Wyruszamy przed Siebie do Siebie, zdobywamy wyznaczone cele i oznaczone szczyty!
                  I tak oto Muszkieterowie i Załoganci, znaleźli się na Irlandzkich wrzosowiskach, wśród  smaganych wiatrem gór Wicklow, opatulonych krajobrazem żółtych Żarnowców, w towarzystwie celtyckich kamieni i druidzkiej energii, pod ochroną Iris Fairy (Irlandzkich Elfów). Świadomie i z poczuciem bycia, stawiali kolejne kroki na wytyczonym szlaku. 

„Elfy są przedziwne. Budzą zadziwienie. Elfy są cudowne. Sprawiają cuda. Elfy są fantastyczne. Tworzą fantazje. Elfy są urocze. Rzucają urok. Elfy są czarowne. Splatają czary". Z pewnością czuwały :-)....


   30 Maja Uczestnicy wyprawy Horyzont Wicklow zdobyli Luqnaquillę 925 m. 

   Fot. Marta Stachowicz- Jezierska

 Po mojemu- nie najważniejszy jest sam cel zdobycia szczytów, lecz droga , która do niego prowadzi. To modeluje, ćwiczy wytrwałość i osobowość.

Fot. Marta Stachowicz- Jezierska

           ***

              Głównym celem wyprawy, była i w dalszym ciągu jest, zbiórka pieniędzy na Jedenastoletnią Martynkę, która potrzebuje protezy nóg....!!!    
  Wciąż można wpłacać pieniądze na konto fundacji.... Za wszelkie Wsparcie Wielkie Dziękuję, Dziękują....!!

                Dla Nas prywatnie był to wyjątkowy i obfity w emocje czas. Pogoda spisała się doskonale, z pewnością jest to także zasługa "Tańca słońca", który uprawiałyśmy po cichu  z Kasią:-).
               Ja osobiście od paru miesięcy pomagałam przy organizacji projektu. Piotruś Pan dostarczał pożywienie, przewoził sprzęty, namioty, śpiwory, potrzebne rzeczy. ( Tu mała wzmianka. Uczestnicy wyznali - wiele jest twarzy surwiwalu, jedną z nich z pewnością była ilość jedzenia przypisana na Muszkietera, nie jest to typowe podczas wypraw, obficie i smacznie:-).
                   Były rozmowy i pytania ;-). Mały Joszko był podekscytowany wszystkim. Zadawał pytania, które rodziły się w głowie pięciolatka. Muszkieterzy odpowiadali szczerze, opisowo, tłumaczyli spokojnie i cierpliwie....:-)
....Przy ognisku... Joszko pyta...
- Antoni, a kiedy Ci noga odrośnie?
- Odrośnie jak będę dużo jadł... Odpowiedział Antoni....


"Siła człowieka nie polega na tym, że nigdy nie upada, ale na tym, że potrafi się podnosić"....

           Gdy przygotowywaliśmy się na przyjście Muszkieterów i Załogantów do schroniska Joszko zaczepiał wszystkie nowe osoby pytaniami ..
- Cześć, Jak masz na imię...?
- Marzena..
- Czy masz wszystkie części....?
- I tu padała odpowiedz, mam, lub jakiejś części brak....

                    Zdarzało się, że płynęły mi łzy,,( Gdy łzy płyną z wewnętrznej części oka, są to łzy anioła. Tak mawiał mój nauczyciel Reiki). Nie były to łzy, smutku, żalu, wspułczucia, lecz wdzięczności, wzruszenia, że mogę tego osobiście doświadczyć, obcować ze wspaniałymi ludźmi, pomagać i współdziałać ....
                   Poznałam wielu wspaniałych ludzi. Niektórzy wrócili do Polski, inni pozostali na wyspie.... Doceniam chwile i odczucia, ludzi i miejsca. Dziękuję... Ukłony i Wielkie Dziękuję dla Joanny Naszej, bez której ta wyprawa nie miała by miejsca...


"W każdym drze­mie pew­na do­za niepełnos­praw­ności. Inaczej świat nie byłby ta­ki samotny".                  

             Była to dla wszystkich osób zaangażowanych w projekt doskonała doza równowagi życiowej...! Gdyż tylko wtedy ma to sens, gdy jednocześnie następuje przepływ Dawania i Przyjmowania...!!!   We wszystkich takich akcjach!! Działanie powinno opierać się na cyklach podobnych do wdechów i wydechów. Jeśli ograniczamy się tylko do wydechów (dawania), lub wdechów (brania), wówczas wypadamy z rytmu... Zatem ważne jest by każdy wdech równoważyć wydechem... Wszyscy otrzymują wówczas optymalny stan zdrowia i energii...!!!

Niepełnosprawność.....!  Czym jest.....? ...Co to za etykieta.....?.... Czy nie jest tak że każdy z nas, w pewnym momencie swojego życia nie jest w pełni sprawny.... Fizycznie, psychicznie, emocjonalnie czy też duchowo....  Niektórym udaje się to skorygować, naprawić, inni zostają tak już na zawsze... Ale czy są przez to inni, gorsi bądź lepsi....?  Nie!! Po prostu są, żyją, doświadczają, odczuwają, doznają....!! I to jest najważniejsze!!


 "Tylko rozbitek, który uniknął śmierci na tonącym okręcie, może pojąć psychikę człowieka, który śmieje się wyłącznie dlatego, że może oddychać".




Kasia stworzyła przepiękny i przepyszny tort:-)....



Fot. Marta Stachowicz- Jezierska

Fot. Marta Stachowicz- Jezierska

Fot. Marta Stachowicz- Jezierska

 "To głowa wędruje na szczyty, nie nogi. Nogi to tylko narzędzie. A każda granica jest do przesunięcia."


 Kto powiedział, że z jedną nogą nie można fruwać...? Z pewnością nie znał siły ziemskich aniołów.....

16 komentarzy:

  1. Ach...Brak słów...Pięknie to opisalas Aniulka:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ...az sie poplakalam tak Pieknie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Nie spodziewałam się takich wzruszeń, Ciesze się ze wzbudziłam emocje:-)

      Usuń
  3. Cudownie piszesz.Łzy płyna po policzkach. Wzruszajaco, pieknie prawdziwie.Dziekuje ze nasze drodi sie spotkały.Czekam z utęsknieniem na następne spotkanie. Podziwiam Koczis

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje!! A łzy z wewnętrznej części oka....? Ja również bardzo się ciesze:-) Już wymyślam plan działania naszego spotkania;-....Ja tez Cie podziwiam wiesz o ty.....Tak sobie będziemy słodzić a czas z tym coś porządnego zrobić hahahahah

      Usuń
  4. Aniu cudowny opis, niesamowite zdjęcia i wspaniałe przeżycie , aż zazdroszczę ...pozdrawiam cię cieplutko :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje bardzo, tak cudownie doświadczać życia cala sobą;-) pozdrawiam również!!

      Usuń
  5. SWIETNY WPIS!!!!!! DZIEKI ZA TE SŁOWA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjemność płynie również z mojej strony.Pozdrawiam Marcin....

      Usuń
  6. Dziękuję, dziękuję i jeszcze raz dziękuję!!! Wspaniałe!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę Bardzo!!Od serca i szczerze pisane.....:-) Pozdrawiam i serdeczności życzę!!

      Usuń
  7. No w koncu trafilam, nie moglam wczesniej bo wakacjowalam :) Witam sasiadke, jak bedziesz kiedys w okolicach Dublina a nawet blizej Lucan to daj znac umowimy sie na jakas kawke, a Ty gdzie mniej wiecej mieszkasz????pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  8. drugie zdjęcia jest wspaniałe, zachwycam się, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń